RIAT – 2016

W pierwszej połowie lipca w bazie RAF Fairford odbyła się coroczna impreza lotnicza Royal International Air Tatoo. Jako redakcja byliśmy pierwszy raz na tym Air Show  i już możemy potwierdzić, że za rok tam wracamy. Powód, prozaiczny to największe pokazy lotnicze w Europie Zachodniej. Rozmach oraz ilość zgromadzonych samolotów w jednym miejscu przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Na duży plus zasługuje również organizacja całej imprezy. Jako gospodarze wielu imprez lotniczych w naszym kraju – mniejszych czy większych, możemy tylko brać przykład od Brytyjczyków.

Wróćmy jednak do tego co działo się w powietrzu. Głównymi bohaterami stały się dwie maszyny. Pierwsza z nich to już znana publiczności RIAT – F-22 Raptor. Codzienne można było go widzieć w powietrzu, gdzie prezentował swoje możliwości płatowca i awioniki .

Druga gwiazda to Lockheed Martin F35 Lightning II. Owszem widziałem go już w Holandii podczas Dni Otwartych Holenderskich Sił powietrznych w czerwcu 2016. Niemniej jednak tam była wersja “A” czyli następca F-16 Fighting Falcon. Tutaj można było zobaczyć jeszcze wersję “B”, która w RAF zastępuje wycofanego w 2011 roku Harriera. To dość ciekawe doświadczenie zobaczyć tą maszynę. Robi wrażenie szczególnie podczas operacji pionowego startu i lądowania.

Na RIAT spędziłem 3 dni, który każdy był zupełnie inny. W powietrzu dużo się działo niemniej jednak wspólnym mianownikiem była typowa angielska pogoda. Można powiedzieć, że to źle. Ja się z tym nie zgodzę, zła pogoda też am swoje zalety. Tak jak w Holandii, tak i w Anglii dzięki dużej wilgotności powietrza można było uchwycić ciekawe kondensacje na skrzydłach maszyn a także obłok Prandtla-Glauert.

 

tekst i zdjęcia Igor Leszczyński

Comments are closed.