Czeskie Caslav – Dzień otwarty

Pewnego dnia dostałem info – nie wiem jak to zrobisz, ale 20 maja jedziemy do Czech, do 21 Bazy lotnictwa w Ceslav. Nie było wyjścia. Zbiórka o północy i w drogę. Dojechaliśmy na tyle wcześnie, że mieliśmy jeszcze czas na drzemkę i na spokojne rozłożenie się na środku pola kapusty. Żeby nie zniszczyć plonów i nie narazić się na przegonienie z super miejscówki, znaleźliśmy miejsce gdzie krtek zrobił spustoszenie w śród plonów. Jak się później okazało miejscówka była najlepszą z dostępnych wokół bazy.

Święto bazy rozpoczął się od przelotu zgrupowania 2X JAS-39C Gripen, 2X L-159 Alca, Mig – 15 UTI. Następnie z pokładu Mi-171S odbył się desant spadochroniarzy, którzy centralnie wylądowali w wyznaczonym miejscu. Następne pokazy Piper PA-18-150 czy 4X RED Bull’e mimo że bardzo efektowne nie przykuły naszej uwagi tak jak wyczekiwane od dawna pokaz Belgijskiego F-16 i zespołu akrobacyjnego Szwajcarskiego Lotnictwa czyli Patruille Suisse. Później Czeskie lotnictwo zaprezentowało nam się ze swej najlepszej strony. Dynamiczny pokaz dwóch JAS-39C Gripen wprawił nas w bardzo dobry humor. Mimo niskiej podstawy chmur i bardzo silnego miejscami wręcz mroźnego wiatru. Mi-171S dał dwa pokazy dynamiczne jeden solo a drugi w zespole z Mi-24/35 HIND. Smugacze za Mi-24 dodały dynamiki pokazom.  Najbardziej mnie się podobały jednak pokazy z fajerwerkami. Pierwszy z użyciem pirotechniki pokazał się wspomniany wcześniej Gipen, następne były L-159 Alca, które w niskim przelocie “zbombardowały” lotnisko.

I przyszła pora na Belga w F-16. Malowanie mimo, że okazjonalne to już wszystkim bardzo dobrze znane. Pilot pokazał najwyższy kunszt pilotażu. Ciasne zakręty dały oderwania na krawędziach natarcia, a to jest to co My lubimy najbardziej. Oczywiście nie obyło się bez flar. Z bardzo dużym zdziwieniem obserwowałem pokaz pilotażu Belgijskiego A-109 Agusta,  który w jednym momencie wypluł z siebie cały zapas flar, a było ich z 50. Popisy pilotów zakończył pokazy Szwajcarskiej precyzji. Obserwując z ziemi wydawało się że czasami lecą o centymetry od siebie.

Mimo że to jednak kawałek od domu to polecam wszystkim święto bazy w Ceslav’iu. Następny już za dwa lata.

tekst : Marcin Chrupek Chruścielewski,
zdjęcia Jarosław Barcik, Marcin Chrupek Chruścielewski

Comments are closed.